Woda Ognista – Ciebie też tak kręci?

Ostatnio złapałem się na tym, że większość kulinarnych potrzeb mogę zaspokoić na miejscu, w Warszawie.
Dobra! Odpalaj -> i jedziemy z koksem:D

Jak parę lat temu ruszyła „francuska nowa fala”, którą sam tak dla siebie nazwałem i nawet zastanawiałem się, czy oddzielnego wpisu temu nie poświęcić, czyli między innymi Café de la Poste, Mônsieur Léon (z którego najbardziej się cieszę, ujął mnie od pierwszej wizyty:D), La Maison Gourmand, Le Bistro Rozbrat (które powstało chyba tylko po to, żeby finalnie ewoluować w Dyletantów, i dobrze, bo za Bistrem nie przepadałem) – wiesz, jak zawsze, swoista synchroniczność i jedno po drugim (coś jak pączkowanie knajp na Powiślu, czy Żoliborzu) – wtedy naszła mnie myśl:
ok, francuska kuchnia spoko, było już dotąd kilka francuskich miejsc, zwykle droższych, z bardziej wyszukaną kuchnią, czy te nowe knajpy zaoferują coś innego, bardziej przystępnego? Czemu nikt nie idzie w stronę Hiszpanii, tapas barów?

 

Jak dobrze wiesz właśnie tak się stało, i dzieje właściwie do dziś.
Po francuskich miejscach, przyszła pora na hiszpańskie. I super. Jeśli jesteś na bieżąco z moim Instagramem, to wiesz że Mojo Picon, szczególnie przy okazji El Pintxo y La Caña odwiedzam regularnie.
*o włoskich knajpach nie wspominam bo wiadomo: jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków.

This slideshow requires JavaScript.

A wiesz czego jeszcze brakowało mi do niedawna? Klawego miejsca na wieczorne wyjście, w weekend, czy w tygodniu, z jakiejś okazji czy tak po prostu, z klimatem, odpowiednią muzyką i oryginalnymi koktajlami, ot żeby zabrać dziewczynę i miło spędzić wieczór, nie w kawiarni, nie w restauracji a jeszcze gdzieś indziej.
Oczywiście nawet wtedy (parę lat wstecz) był wybór, chociażby Pies Czy Suka czy Ring the Bell w pierwotnej lokalizacji, robiły fajną robotę, jakby coś zaczynało już iść w dobrą stronę ale zawsze czegoś brakowało. To jednak klimat nie do końca, a to brak dopasowanego jedzenia, a to coś innego nie grało – jak już marzyć i oczekiwaniami tworzyć przyszłą rzeczywistość to chyba można mieć wymagania, no tak?

I stało się. Rynek zaczął się zmieniać. Koktajlbary zyskały na popularności, nadmorski Coctail Bar Max otworzył u nas swoją filię. Ba! Nawet moje ukochane Cuda na Kiju mają swoje koktajlowe alterego – Zamieszanie.
Doszło do tego, że i speakeasy zaczęły się pojawiać, jak Gabinet. Z tej kategorii jak na razie Karowa u mnie wygrywa (byłeś już? w wypożyczali kaset VHS?;>).
Nawet gastronomia, w sensie już istniejące knajpy, wyczuła trend i stawiaja teraz na ofertę mocnych alkoholi, koktajli. Stąd być może restauracja, którą dobrze znasz, myślałeś że wszystko o niej wiesz, ma dla Ciebie coś nowego do zaoferowania? Sprawdź, podpytaj:)
Pozostaje czekać na bary na dachach, tarasach, ale to też pewnie przed nami.

I gitara! Większość nowych miejsc wpisuje się w moje oczekiwania, większość z nich daje fun, ale… jak na razie moje serce koktajlowo (i jedzeniowo trochę też;>) skradło jedno miejsce -> Woda Ognista.
Od rautu otwarcia polubiłem miejsce, twórców (barmanów – którzy marzenie o własnym lokalu przekuli w rzeczywistość) , ich pomysły w kieliszkach i te na talerzu, a najbardziej dopasowanie jednego do drugiego. Dotąd miewałem okazję łączyć jedzenie z mocnymi alkoholami, koktajlami ale to własnie w Ognistej pierwszy raz tak mi wszystko zagrało.

This slideshow requires JavaScript.

Nie będę ukrywał, część roboty mógł zrobić pomysł na to, żeby lokal nawiązywał do dwudziestolecia międzywojennego. Jeśli miałbym wierzyć w reinkarnację to czuje, że w Warszawie nie rodzę się pierwszy raz, a największą słabość mam właśnie do tamtego okresu… może poprzednie wcielenie? może przed-poprzednie? Nie wiem, ale coś jest na rzeczy, bo wiem, że Warszawa da się lubić, współczuje tym którzy mają z tym problem, ja Ją po prostu Kocham:)

Wracając do tu i teraz! Chciałem po prostu dać Ci znać, jeśli jeszcze jakimś cudem Cię to ominęło, że jest takie miejsce, że warto je odwiedzić, że sam wpadałbym tam najchętniej codziennie, gdyby nie mój gen odkrywcy i poszukiwacza, który ciągle każe mi szukać czegoś nowego, czegoś więcej… Na koktjale, na flaki, czy po prostu na kawę i nacieszenie się klimatem, pozytywnym duchem tego miejsca i pobyć z ludźmi, którzy je tworzą.


Aktualnie masz okazję wgłębić się w zimową kartą koktajli, nawiązująca do wybranych dzielnic Warszawy.
PS: Śmiało nie ograniczaj się jedynie do patentów z karty. Ja ostatnio miałem ochotę na coś pikantnego – obsługa w paru pytaniach doprecyzowała, czego oczekuje i udało się. Dostałem klawego drinka, podkręconego smakiem ostrych papryczek.

Duże, a nawet wielkie serducho dla Wody Ognistej… Klawo, że jesteście!:D

Ale wiesz… marzę dalej i jest coś, czego nadal mi brakuje – porządnego klubu jazzowego, najlepiej z muzyką na żywo.
Czekam, aż się ziści:>

Patryk Kowalski / Woda Ognista

A Ty?
Jakie miejsce Tobie się marzy?:D
Woda Ognista
Wilcza 8, 00-001 Warszawa
Telefon: 22 258 14 41

PS: Bądź na bieżąco z wydarzeniami Wody Ognistej, bo być może będziesz mógł na własnej skórze przeżyć warsztaty jak te, choćby w lutowej edycji: Karnawałowe Warsztaty Koktajlowe 08.02.2017


Zdjęcia pochodzą z warsztatów w Wodzie Ognistej, dzięki którym mogłem poznać ducha tego miejsca jeszcze lepiej, a nawet stanąć za barem, efekty poniżej:)
Teraz bardziej na miejscu będzie… TO

Po’skutkiem warsztatów było zrobienie przeze mnie kolejnej infuzji. To tak dziecinnie proste. Zrobiłem użytek z Gorzkiej z pieprzem (która świetnie spisywała się dotąd do gorącej czekolady btw) i zalałem nią „herbatę zimową”. Zobaczymy jaki będzie efekt nastawu.

This slideshow requires JavaScript.