Warszawa Powiśle | Nowa karta

Warszawie Powiśle mieliście dotąd okazję spróbować różnych smakołyków, w zależności od okresu była i pizza, i burgery (pierwsze stacjonarne przycupnięcie Bobby Burger). Twórcy miejsca doszli do wniosku, że nie chcą tracić sił na zdobywanie szczytów w daniach zagranicznych, zamiast tego postawią na lokalne specjały.
 Do odświeżenia karty, stworzenia nowego konceptu zaangażowany został Tadeusz Muller (odpowiadający między innymi za to wszystko, co ucieszyło Was w Aioli, czy pierwszy rozdział menu w Momu). To była jedna z informacji, która przekonała nas do skorzystania z zaproszenia, bo jak na razie pomysły Pana Tadeusza bardzo nam odpowiadają, są czymś świeżym, odważnym, oryginalnym (szczególnie jak na polskie/warszawskie standardy) no i dopieszczonym.
Nie spodziewaliśmy się za to, że będzie aż tak dobrze…

deska przekąsek / 27 zł

Co w menu?
Specjały naszych mam i babć.
DSC05617

Testowanie nowego menu możecie zacząć od kanapek (7zł każda), albo ogórków (również 7zł porcja). Szczególnie te faszerowane pastą z makreli podbiły nasze kubki smakowe – moglibyśmy je wciągać jeden po drugim… bardzo trafne połączenie.
Dalej ciut konkretniej > tymbaliki z kotła (8zł porcja), czyli galaretka z kurczakiem. Nie jestem zwolennikiem tego dania, zwykle podchodziłem z awersją, przełamując się od czasu do czasu, tylko po to by ostatecznie utwierdzić się w przekonaniu, że to nie moja bajka. Cóż, chyba jednak znalazłem takie wykonanie, które do mnie przemawia, gdyby nie wcześniejsze i przyszłe dania do stestowania pochłonąłbym je w całości z dużą frajdą. Do tego krem chrzanowy (z chrzanu tartego na miejscu).
Jeszcze zanim ciepłe dania kilka słów o sałatkach (12/15 zł), z których głównie ta z wędzoną makrelą nas ucieszyła. Prócz ryby bób, szpinak, jabłko, ziemniaki, olej lniany i koperek – świeża, aromatyczna, znika nie wiedzieć kiedy.
DSC05625 - Copy Z zup (5/8zł w zależności od porcji) do wyboru macie zupę dnia lub rosół (tak, makaron też robią sami:>). Nam dane było spróbować barszczu z pasztecikiem. Ok, można było go bardziej doprawić, choć tu już pojawiają się mocno domowe naleciałości każdego z nas. My na przykład dalibyśmy więcej czosnku, ale z drugiej strony po w ten sposób wzbogaconej wersji życie towarzyskie może nie być już tak barwne. Warszawa Powiśle ma jednak to do siebie, że bywa tu tłumnie, idzie się po to, żeby pobyć między ludźmi. W każdym razie barszcz+pasztecik=gitara, do powtórzenia dla przyjemności.
Przejdźmy do jednej z mocniejszych stron nowej karty > pierogi i pyzy. Pierogi z miękkim, delikatnym ciastem i co najważniejsze dobrze przyprawionym farszem, i w mięsnej, i wegetariańskiej wersji (9zł porcja). Naszym faworytem są jednak pyzy. Kunsztownie, z mozołem przygotowywane według receptury, która ma zapewnić najlepszą konsystencję ciasta. Efekt zamierzony osiągnięty. Pyzy (9zł porcja) rozpływają się w ustach… Do wyboru wersja z farszem z wołowiny lub szpinakiem i serem koneckim.
Deska przekąsek (27zł) powinna ucieszyć wszystkich, to jest grupę różnorodnych znajomych, ale też wystarczy na parę, która chciałaby spróbować różnych specjałów Powiśla. Znajdziecie tu szynkę pieczoną (na miejscu), marynowany ser konecki, pasztet domowy, sałatkę ziemniaczaną, jeszcze więcej ogórków kiszonych, grzybki, sosy i wypiekane na miejscu pieczywo.
Spotkanie zakończyliśmy deserem, to już było czyste łakomstwo kolejnych naturalnych, klasycznych połączeń. Zaserwowano nam WZtkę w stylu Powiśla. Biszkopt, krem, wiśnie… Nieprzesłodzony a wciągający i łechtający podniebienie, świetny finisz tradycyjnego menu.

Choć większość z nas wybrała trunki bez % to z pewnością dania przypadną do gustu tym, którzy do Powiśla wpadną nie tylko na herbatę, czy napój fentimansa. Jeśli wparujecie tu w środku nocy, wygłodniali jak wilki, to możecie być jedynie tak pozytywnie zaskoczeni jak my, tym co otrzymacie na talerzach.

Osoby, które siedziały przy naszym stoliku, były podobnie jak my ucieszone i zaskoczone poziomem, smakiem potraw. Dania są domowe, teoretycznie proste ale z drugiej strony to kompletnie nie jest poziom baru mlecznego, choć ceny są przystępne. Czuć tu jednak sznyt restauracyjny, przemyślany i nie stworzony na ilość, ale jakość. Oby się tego trzymali.

Stałą pieczę nad poprawnością wykonania dań sprawuje Pani Basia.
DSC05604

*jak zauważyliście co tylko się da robią sami, na miejscu i czuć to w jedzeniu, czuć to także po zjedzeniu. Niezwykła lekkość bytu połączona z satysfakcją z powrotu do smaków, których dawno się nie odczuwało. Zamiast naśladować wszechobecne trendy z zachodu – nasze rodzime klasyki w dobrym wykonaniu. Propsy.

Samo menu, gdy się z nim zapoznaliśmy – nie porwało nas. Każde z nas nosi dużą ilość złych wspomnień z pierogami, pyzami, barszczem, czy nawet rosołem zamawianym na mieście, że z automatu je przywołaliśmy. Autorstwo zmian Tadeusza Mullera nas przekonało i cieszymy się, że stawiliśmy czoła dawnym smakom, konfrontując je z cieszącymi propozycjami Powiśla.
Po głowie chodzą nam już kolejne kombinacje, które planujemy zamówić przy następnej wizycie, czy zacząć od ogórków z makrelą, czy sałatki? Potem barszcz, czy może od razu pyzy? bo musi być jeszcze miejsce na WZtkę…
Dzięki za zaproszenie Warszawo Powiśle.

Więcej zdjęć znajdziecie > tu.

A Wy co byście zamówili? A może już byliście i testowaliście?

Warszawa Powiśle
ul. Kruczkowskiego 3b, 00-380 Warszawa
22 474 40 84
Otwarte codziennie w godzinach 12-24, w weekend do ostatniego gościa.
Okienko jest czynne w godz. 7-12.

WTF?!

Znajdź tu ▫najlepsze jedzenie na mieście? ▫sposoby/miejsca na miejski relax? ▫winne/piwne/kawowe rarytasy? ▫gastro'kulinarne gadżety i wydarzenia?

Leave a Reply