Top 10 miejsc na gorącą czekoladę w Warszawie

Masz patenty na chłodny dzień, mrożący wiatr, brak słońca i spadek energii? Ja mam jeden, za to skuteczny, a dostępny w wielu wariantach. Wszystkie dają kopa, stawiają na nogi i przywracają uśmiech na twarz. Sprawdź!

Top 10 miejsc na gorącą czekoladę w Warszawie

Od małego, nie wiedzieć czemu (kwestia poprzednich inkarnacji?), ciągnęło mnie między innymi do kultury prekolumbijskiej, stąd nie mogło też zabraknąć fascynacji czekoladą. A może to po prostu wygodna wymówka do objadania się czekoladowym opium?

Dla Indian czekolada była przyprawą, tworzyli na jej bazie napoje, sosy. Jeśli znasz sos mole to wiesz o czym piszę.
Po tym jak trafiła do Europy, podobnie zresztą jak kawa czy herbata, przez Europejczyków „musiała” zostać dosłodzona… Można by tu narzekać na taki obrót spraw, gdyby efekt finalny nie był tak cieszący i rozanielający.

Ponieważ pora roku jest jaka jest, to zapraszam Cię do naszych Top 10 czekolad, których możesz spróbować na mieście. Jest to wpis, który miał powstać już dwa lata temu, później rok temu, ALE…
A to Spumoni z Hożej, serwujący niegdyś jedną z lepszych czekolad na mieście, do której trzeba było domówić lody „na zagryzkę”, taka była gęsta i konkretna, podał mi coś takiego, czego nawet ja (a niestety jestem łasuchem) nie dopiłem do końca. Ręce opadły, wspomnienie prysnęło, wena uleciała.
A to jedyna czekoladziarnia z prawdziwego zdarzenia, Amor przy Marszałkowskiej, się zamknęła.
A to szukając dla Ciebie niebanalnych propozycji, trafiliśmy do Carmony, na churros z czekoladą. Byłoby super, gdyby churrosy, ciemne jak pączki z Górczewskiej, nie były smażone na tym samym tłuszczu, co wcześniej zamówione kalmary, i gdyby nie przejęły ich morskiego smaku.
A to finalnie pojawiła się nadzieja przy Brackiej, powstało Chocolicious, tylko po to, by po niedługim czasie się zamknąć…

Czas zrobił swoje, i tak po dwóch latach konkretną i zróżnicowaną listę udało nam się dla Ciebie przygotować.
Kolejność nie jest typowaniem „nr 1” etc. – każda z nich jest inna, cieszy w inny sposób, w innych okolicznościach.
Ok, odpal i jedziemy z tematem!


A jak robili to Indianie?

1) Karmello Chocolatierfire

Do przygotowania pitnej czekolady Indianie wykorzystywali kukurydzę oraz chilli. Właśnie od takiej propozycji zaczynamy nasze rekomendację. Karmello w pełni stanęło tutaj na wysokości zadania, spełniło obietnicę. Czekolada z chilli była tak ostra, że najzwyczajniej w życiu się… spłakałem. Kojarzysz fotki wrzucane na facebooku GringoBaru? Możemy zrobić podobną galerię, jeśli jesteś kozakiem ostrości i czujesz się na siłach – śmiało podziel się zdjęciem „przed” i „po”;) Ale wiesz co? Super! Właśnie tak powinno być. Po maxie wedle zapowiedzi. A nie jakieś tam „czekolada z chilli”, zamawiasz, a potem okazuje się mniej ostra w smaku od mielonego pieprzu z torebki, i właściwie nie wiesz po co było zamawiać.
Nie jesteś poszukiwaczem tak mocnych wrażeń? spokojnie możesz sięgnąć po inne, równie nasycone smakiem propozycję urozmaicenia gęstej, aromatycznej czekolady: klasyczna – bez dodatków, z miętą, z wiśnią i hibiskusem (gorąca polecaną nam przez Gości z sąsiedniego stolika), albo  jabłko-cynamon.

Karmello Chocolatier Gorąca czekolada

Karmello Chocolatier 
Chmielna 11
533 330 480


skok z przeszłości do XXI wieku czyli…

2) Bubbleologyslobber

Bubbleology doszło do (co najmniej) dwóch, słusznych wniosków. Pierwszy wniosek: nie każdy kupuje laboratoryjny anturaż, kolorowe rurki, próbki etc. Drugi wniosek: na rynku nie ma zbyt wielu cieszących ofert pod tytułem „gorąca czekolada”, bo faktycznie dotąd nie było ich zbyt wiele, ale  jak już wiesz z tytułu wpisu, jest ich przynajmniej 10;>
Tym sposobem chcieli zaoferować produkt, który przyciągnie ciut innego klienta. Czy im się udało? No masz… sam jestem tego żywym dowodem. Do Bubbleology podchodziłem jak pies do jeża. No już miałem pójść, już stestować, już się przełamać, choćby z samej ciekawości i zdobycia nowego doświadczenia, ale zawsze coś stawało mi na drodze. Do czasu pojawienia się czekolady. Więcej nie trzeba było mnie przekonywać. Stawiłem się pierwszego/premierowego dnia i od razu stestowałem wszystkie trzy. A tak, trzy, bo do wyboru masz: Belgian white (najsłodsza ze wszystkich, i tu jako do jedynej sugeruje dobranie galaretki, choćby winogronowej, dla kurażu), Belgian finest dark (dobrze wyważona między wytrawnością-słodyczą), Belgian salty caramel (niektórzy chcieliby może powiedzieć: nie wszystko złoto, co ze słonym karmelem, ale moje doświadczenia jak na razie pokazują inaczej, a salty caramel jest tego dobrym przykładem).
Możesz się „pobawić” tak samo jak w przypadku herbat, przez zamówienie charakterystycznych dodatków, a możesz też śmiało sięgnąć po prostu po czystą czekoladę, bez wnikania w kolorowe (choć naturalne) ozdobniki.
Jest to też świetna opcja „na wynos”. Powiem Ci, że z kubkiem wypełnionym tym cieszącym dobrem śmiało możesz stawić czoła najgorszym mrozom i zawieruchom, dzielnie brnąć przez miasto z błogim uśmiechem na twarzy, co i raz popijając kolejną porcję czekolady, dzięki której finalnie powstaną w Tobie hormony szczęścia. Mhm:)

Bubbleology Gorąca Czekolada

Bubbleology
Chmielna 26
693 002 218


czekoladowe eldorado w sercu miasta

3) Le CHOCOLATsmile

Le CHOCOLAT swojego czasu było jednym z niewielu miejsc, gdzie można było dostać Porcelanę, i nijak nie chodzi tu o ceramikę, a o jedną z najwyżej cenionych i najdroższych czekolad na świecie. Właśnie dzięki niej poznaliśmy się z tym miejscem kilka lat temu. Jeśli jesteś na diecie, unikasz pokus etc. radzę Ci omijać to miejsce. Jeśli szukasz oferty czekolad z całego świata, czystych, z dodatkami, ekologicznych, bez cukru – witaj w domu!
Dzięki wygospodarowaniu, w niewielkim wnętrzu czekoladowego sklepu, kilku stolików, pojawiła się też szansa na cieszenie się płynną czekoladą na miejscu. „Materiał” się zmienia, ale najczęściej jest to minimum 75% czekolada „Grand Cru”. Świetny pretekst do cieszącego przystanku, gdy mknie się uliczkami centrum.

Le CHOCOLAT Gorąca Czekolada

Le CHOCOLAT
Żurawia 26
22 114 26 42


od ziarenka do filiżanki

4) Manufaktura Czekoladylove

Jeśli zastanawiałeś się kiedyś, jak wygląda produkcja czekolady, to teraz masz szansę się przekonać. W Manufakturze Czekolady robią wszystko sami, od A do Z. Nawet przygotowanie gorącej czekolady na tym polega. Możesz wybrać między klasyczną lub wersją z espresso. Obsługa udaje się do pracowni, wybiera i odmierza odpowiednią czekoladę a potem topi ją i przygotowuje tak, by finalnie uzyskać filiżankę gorącego płynu. Osobiście polecam wersję z espresso. Nie dość, że stawia na nogi, to jeszcze cieszy.
PS: Oczywiście możesz tak jak my, po prostu wpaść do Manufaktury na filiżankę czegoś ciepłego, i śmignąć gdzieś dalej, ale generalnie polecam Ci ciut bardziej zaangażowany wypad. Nie wiem, czy wiesz, że produkcja czekolady może stać się także Twoim udziałem? A do tego a wskroś zaznajomisz się z procesem produkcji. Sprawdź zakładkę warsztaty. Dużo radości dla dzieci, ale i dla dorosłych, szczególnie, że jeden z terminów wypada w Walentynki, dobry pomysł na zaskoczenie ukochanej osoby?

Manufaktura Czekolady Gorąca Czekolada

Manufaktura Czekolady
Brukowa 6A, 05-092 Łomianki
516 858 848


dajcie mi koc, ja tu zostaje!

5) Czuły Barbarzyńcaprettiness

Czuły Barbarzyńca od dawna wabi swoim specyficznym klimatem. Dodatkową pokusą jest gorąca czekolada… Może być biała lub ciemna. Powiem Ci, że to niebezpieczne połączenie. Nie dość, że można przejrzeć interesujące książki, zaszyć się między nimi w wygodnym fotelu, czy na sofie, w tle równie pasująca do całości muzyka, to do tego jeszcze ta płynna, kusząca już samym zapachem, przypominająca w smaku odrobinę Philadelphia Milka, przez delikatnie słone nuty, czekolada. Cudny napój, niezwykle kojący. Trafiliśmy tu na testy, jako jeden z przystanków, pewnego pełnego różnych zajęć dnia, i powiem Wam, że nie chciało mi się już nigdzie więcej/dalej ruszać. Najchętniej zawinąłbym się w koc z kubkiem czekolady i tak został. Białej jeszcze nie próbowaliśmy, jeśli znasz ją i warto – śmiało daj znać w komentarzu.
Tak na marginesie -> przechowalnie/leżakowalnie dla dorosłych, podsuwam jako pomysł na biznes! Szczególnie zimą, gdy baterie człowiekowi padają. Dać takiemu dorosłemu „leżakowiczowi” przytulne wnętrze, kojący, rozgrzewający napój, coś do przykrycia i zostawić na błogi 20-30 minut.
Nie wiem jak Ty, ale ja z przyjemnością bym korzystał;)

Czuły Barbarzyńca Gorąca Czekolada

Czuły Barbarzyńca
Dobra 31
22 826 32 94


uroki rynku Nowego Miasta

6) Feta na Fretalove

Jak miło zakończyć spacer po Starówce, zrobić rozgrzewający przystanek, czy spędzić trochę czasu sam na sam w romantycznym anturażu? Na czekoladzie w Feta na Freta. W menu znajdziesz informację o prawdziwej, gorącej czekoladzie. Co się za tym kryje? Przygotowanie jej od kostek czekolady, wedle własnego przepisu, aż po gotowy, gęsty napój. Jeśli nie jesteś kierowcą, albo tego wieczoru auto zostało w garażu, polecam szczególnie wersję z wiśniówką.

Feta na Freta Gorąca Czekolada

Feta na Freta
Freta 29/31
692 936 494


jak już będziecie po Prawej Stronie

7) Kuchnia Funkcjonalnasmile

Jakubowska 16 to dres wart odwiedzenia głównie z uwagi na sezonową i kreatywną kuchnię, ale jak już się zapuścicie na Prawy Brzeg, chyba że już na nim jesteście, tak jak my;) będzie to dla Was także bezpieczny adres, żeby rozgrzać się filiżanką gorącej czekolady. Jest przygotowywana bezpośrednio przed podaniem, co może ucieszyć osoby unikające nabiału. Przy zamówieniu wystarczy poprosić o wersję na sojowym mleku.

Kuchnia Funkcjonalna Gorąca Czekolada

Kuchnia Funkcjonalna
Jakubowska 16, lok.7 [Dom Funkcjonalny] wejście od Estońskiej
512 893 898


„shot” przy Trakcie Królewskim

8) Wawel cool

Wawel kusi potykaczem z zaproszeniem na „naturalnągorącą czekoladę. Nie był bym sobą, gdybym od razu z tej okazji nie wbił do środka, i nie spytał ekspedientki w jakim sensie „naturalna”? Okazało się, że chodzi po prostu o to, że jest to ichniejsza czekolada, rozpuszczana tabliczka po tabliczce, kostka po kostce, przygotowywana na miejscu. Może nie do końca tego bym oczekiwał po takiej nazwie, bardziej produktu pozbawionego zbędnych dodatków, emulgatorów etc, ale nie mogę odmówić przyjemności z picia tego, co serwują. Co dobre możecie tu wpaść na szybkiego, małego czekoladowego shota, serwowanego w filiżance do espresso, przechylić, i śmiało udać się dalej, już z wyrazem zadowolenia na twarzy.

Wawel Gorąca Czekolada

Sklep firmowy Wawel
Królewska 2
22 828-14-99


tam gdzie czas stanął w miejscu? Nie do końca…

9) Pijalnia Czekolady E. Wedelmiao

Nie wiem, czy wiesz, ale już w XIX wieku Karol Wedel, w pierwotnej lokalizacji przy Miodowej (przed przeniesieniem się na Szpitalną) sprzedawał 500 filiżanek gorącej czekolady dziennie! Niezły wynik, co? Trudny do pobicia nawet w obecnej rzeczywistości. Choć Pijalni Czekolady Wedla jest wiele w Warszawie, kilka rozsianych po całej Polsce, to nie będziemy oryginalni i naszą ulubioną jest Szpitalna 8. Ciężko narzekać na to, że w Warszawie brak jest miejsc z duszą, które oddają/zachowały klimat dawnych czasów, szczególnie jak ktoś Ci zrównał miasto z ziemią. Stąd cieszy fakt, że lokalizacja jest spójna z historią, a wystrój nawiązuje do okresu świetności tego miejsca, gdy stałymi Gośćmi byli tutaj Sienkiewicz, Prus, Iwaszkiewicz, czy Tuwim. Trafiają się też wydarzenia, jak koncert czekoladowy, które dodatkowo uatrakcyjniają wizytę, tworząc dodatkowy klimat.
Piliśmy tu też, trochę zbaczając z tematu, jedno z lepszych sojowych cuppuccino.

Pijalnia Czekolady E. Wedel Gorąca CzekoladaPrzejdźmy jednak do bajcu, znaczy się do rzeczy. Czekolady… W menu znajdziecie wiele propozycji. Czekolady na podwójnym mleku, z syropami owocowymi, wariacje sezonowe, czy te wzbogacone o porcję alkoholu.
Trzonem jest klasyka:
tradycyjna – na bazie najstarszej receptury Wedla (subtelna, dobrze zbalansowana, dla każdego)
gorzka – o podwyższonej zawartości kakao (oj… konkret, i w konsystencji i w smaku, mój osobisty faworyt)
deserowa – klasyczna Jedyna® w filiżance (zachowana harmonia wytrawność-słodycz)
mleczna – łagodna i delikatna w smaku (cóż, lajtowa hedonia:>)
biała – aksamitna słodycz bez goryczki kakao (pamiętasz smak gorącego mleka z miodem i masłem? No właśnie:>)
Jeśli chcecie spróbować kilku z pomocą przychodzi degustacyjne trio czekolad – trzy małe filiżanki: deserowej, mlecznej i białej. Teoretyczne konkretnie te trzy, ale spokojnie można zapytać obsługę, o możliwość wymiany na smak, na który macie ochotę. *Uwaga: im rzadsza czekolada, tym szybciej stygnie. Kolejny plus gorzkiej;)
Pijalnia Czekolady E. Wedel Degustacyjne trio czekolad

Wyobraź sobie, że w całym tym tradycyjnym podejściu pojawiła się ostatnio… Czekolada deserowa bez cukru na mleku sojowym?! Ok, żeby nie psuć sobie frajdy (jak na razie) nie dociekałem, by poznać pełny jej skład. Jeśli chodzi o substancję słodzącą, zastosowano tu maltitol. Zawsze to krok wobec pojawiających się potrzeb, przyznasz? Od nas propsy i trzymamy kciuk za przyszłość, to jest może organiczne produkty, wolne od GMO, emulgatorów etc? Palce skrzyżowane:)
Wracając do samej czekolady, w smaku całkiem cieszy. Nie ma może gęstość w pełni podrasowanych klasycznie czekolad, ale i tak smakuje lepiej niż, nie jedna słodzona cukrem, na mleku, którą można dostać na mieście.
Pijalnia Czekolady E. Wedel Czekolada deserowa bez cukru na mleku sojowym

Pijalnie Czekolady Wedel
Szpitalna 8
22 827 29 16


ale że jak to tak? z serem pleśniowym?

10) Krakowska Manufaktura Czekoladyquestion

Nawet z trzema różnymi serami pleśniowymi;)
Na koniec zostawiliśmy dla Ciebie najmocniejszy punkt programu, połączenie czekolady i sera pleśniowego. Jak się na to zapatrujesz? Należę do osób, które widząc coś nietypowego w menu od razu właśnie to zamawia, a Ty? Często kończyło się to (np. na Mazurach, czy nad morzem) informacją od obsługi, że nikt dotąd o to danie nie pytał, i wypadło z menu. Połączenie zaproponowane przez Krakowską Manufakturę Czekolady podpaliło nieco ogień eksperymentatora, ale też miałem swojego rodzaju dystans do tego połączenia. Z autopsji wiem, jak dobrze ostre sery łączą się z białymi (no, bardziej bursztynowymi) winami naturalnie deserowymi. Czekolada nie do końca wpisywała mi się w to połączenie. Jeśli masz wątpliwości jak moje, zapomnij o nich. To co się dzieje w ustach, to zwyczajne „kliknięcie” klocków lego, uzupełnienie brakującego puzzla, czy idealne dopasowanie trybików. Czekolada po prostu stapia się ze smakiem sera, a finalnie obydwie nuty dają razem cieszący efekt. Wychodzi na to, że nie potrzebny jest już dylemat: jakie fondue przygotować? serowe, czy czekoladowe? Zrób serowo-czekoladowe!:D
*Uwaga: to naprawdę jest rozpuszczona czekolada, bez dodatków etc, więc uprzedzam że w miarę jedzenia może stygnąć i za-stygać.
Jeśli lubisz eksperymentować, ale może nie aż tak, to na miejscu znajdziesz też propozycje mieszanki topionych czekolad, opcję gorącej czekolady z cytrusową nutą, „po lwowsku” (korzenna), czy „po krakowsku”.
Podglądaczy może też zainteresować czekoladowa Kamasutra.

Krakowska Manufaktura Czekolady Gorąca Czekolada

Krakowska Manufaktura Czekolady w Warszawie
Marszalkowska 84
22 821 90 11


Podsumowując:

1. Karmello Chocolatier | A jak robili to Indianie?
2. Bubbleology | skok z przeszłości do XXI wieku czyli…
3. Le CHOCOLAT | czekoladowe eldorado w sercu miasta
4. Manufaktura Czekolady | od ziarenka do filiżanki
5. Czuły Barbarzyńca | dajcie mi koc, ja tu zostaje!
6. Feta na Freta | uroki rynku Nowego Miasta
7. Kuchnia Funkcjonalna | jak już będziecie po Prawej Stronie
8. Wawel | „shot” przy Trakcie Królewskim
9. Pijalnia Czekolady E. Wedel | tam gdzie czas stanął w miejscu? Nie do końca…
10. Krakowska Manufaktura Czekolady | ale że jak to tak? z serem pleśniowym?
*Jako bonus od nas, 11 polecenie, głównie przez cała otoczkę, ale jak już będziecie w okolicy, to warto się skusić.
Gorąca czekolada na warszawskich Dolomitach😉

Mamy nadzieje, że rozjaśniliśmy Ci nieco sytuację, pomogliśmy znaleźć kojące miejsca i równie kojące rozwiązania na zimowy czas, być może zainspirowaliśmy do przełamania barier smakowych i rzucenia sobie smakowitego wyzwania?

A Twoje bonusowe miejsce? Gdzie jeszcze powinniśmy spróbować czekolady?


PS: W ogóle powinniśmy cieszyć się gorącą czekoladą, póki jest serwowana w takiej formie, w jakiej jest – to znaczy gęstej. Zauważyłem, że młodzież ma niezdrową tendencję do opacznego rozumienia pewnych kwestii (ot, podejście wpisane w młodzieńczy okres), i pod pojęciem gorącej czekolady chciałaby znajdować rodzaj „kakałka”, najlepiej z syropem i bitą śmietaną, jak to mają w zwyczaju serwować sieciowe kawiarnie. Jeszcze chwila moment i gęsta czekolada będzie hipsterskim odlskólem.

PS2: Skoro już o sieciowych kawiarniach, to tak! Tak! Jak zawsze (jak chociażby w przypadku jagodzianek) wzięliśmy na klatę o wiele więcej pozycji, niż te ujęte w zestawieniu. Od sieciowych kawiarni (gdzie płaci się po kilkanaście złoty, za rzadki płyn sygnowany „belgijską czekoladą”), po czekoladziarnie i kawiarnie, chwalące się swoimi czekoladami. Jak się w praktyce okazało, bez pokrycia. Stąd testów było więcej, ale finalnie jedynie tych 10 miejsc faktycznie pozytywnie nas uceiszyło. Trochę szkoda niektórych zdjęć, bo bywały fotogeniczne czekolady, ale jednak niesmaczne.

PS3: Wiedz, że z czekoladą jest tak, jak z innymi rytualnymi produktami (herbatą, tytoniem, alkoholem). Powinna być spożywana od czasu do czasu, w określonej ilości. To, że nasza kultura ma to do siebie, że wypacza pewne rzeczy, sprawia, że coś szczególnego powszednieje, nie zmienia tego działania i wpływu na nas. Szczególnie, że odnośnie czekolady co i raz pojawiają się pytania i wątpliwości, jak to, czy to.

PS4: A to utwór wyjściowy:)

  • Mag Bur

    A dobra czekolada w okolicach Warszawy też się liczy? Jak tak, to w Cafe Aurora! 🙂

    • A pewnie, że się liczy, thnx!
      Warszawę mamy ogarniętą, można zacząć kolekcjonować miejsca do wpisu o czekoladach poza stolicą:)
      Cafe Aurora z Pruszkowa?

      • Mag Bur

        Dokładnie tak!

        • Bywamy w Podkowie, Grodzisku, to jak znalazł następnym razem testujemy Pruszków. Dzięki:)