Tajski Festiwal Kulinarny @ The Oriental

Dzięki uprzejmości Hotelu Sheraton mieliśmy przyjemność wziąć udział w lunchu prasowym, otwierającym Tajski Festiwal Kulinarny. Oprócz już przygotowanych potraw było coś także przygotowywanego na żywo…

Krewetki spod ręki tajskiego mistrza smakowały lekko i naturalnie, szczególnie jeśli trafiło się na liść bazylii, który dodatkowo podkręcał smak.

Ale ale… do rzeczy!
Znacie tajską kuchnię? która nie tylko cieszy oko, najczęściej kojarzy się z ostrymi smakami (trochę nie bez racji ale też nie wszystkie dania są pikantne) a do tego tak łączy składniki, by najlepiej miały jeszcze pozytywny wpływ na zdrowie (karmiąc-leczy)? Jeśli chcecie zgłębić ją bardziej polecam dwa źródła na początek: tu czy tu.

materiały prasowe

Na spotkaniu Ambasador Tajlandii poinformował nas o chęci zmiany postrzegania Jego ojczyzny, kojarzonej głównie z turystyką, czy pięknymi kobietami (u mnie jeszcze z tajskim boksem;>). Może w tym pomóc fakt, że eksport stanowi podstawę gospodarki tego kraju, plasuje się w pierwszej 10 największych producentów i eksporterów żywności. Na chłopski rozum za produktami powinna iść cała kultura gotowania. Stąd pomysł na Festiwal kuchni tajskiej i tu jako partner wyróżniony został  Hotel Sheraton, a dokładniej restauracja The Oriental.

materiały prasowe

Festiwal trwa od 15 do 27 października, od poniedziałku do soboty, w godz. 17:00 – 22:30 więc idealnie po pracy lub na sobotnią obiado-kolację.

Do spróbowania naprawdę szeroka gama dań zimnych i ciepłych. Różne warianty sałatek, w których nad zielonymi elementami przeważają „konkrety”, czyli mięso, czy owoce morza. Kotleciki z krewetek z liściem limonki i zieloną papryczką chili, klasyka, czyli zupa “Laksa” z wołowiną i suszonymi krewetkami – tu świetnie było widać jak różnie odbierana jest ostrość dania, dla jednych zbyt ostra, dla innych zbyt mało a dla mnie w „samorazo”;> Ostrość wyczuwalna ale nieprzeważająca nad pozostałymi aromatami, których…jest sporo do wyczucia. Dalej chociażby polędwica wołowa w sosie ostrygowo-pieprzowym, Pad Thai, czy spring rollsy w różnych wersjach.
Nie obejdzie się bez deseru, czyli egzotycznych owoców w syropie, na ciepło, jak banan w cieście, czy serwowanych na kruchej babeczce. Są też słodkie kulki ryżowe.
Według zapewnień organizatorów Festiwalu bufet ma się zmieniać, ewoluować.

Tajskie specjały „przetłumaczył” na nasze smaki Szef Kuchni The Oriental Artur Grajber. W realizacji bufetu wspierają Go tajscy kucharze. Jak słusznie uznał Szef starał się utrzymać ostrość na solidnym, europejskim poziomie, ale zawsze łatwiej dodatkowo doprawić danie więc jakbyście czuli niedosyt śmiało proście obsługę o podkręcenie smaku.

Jednorazowa opłata za możliwość korzystania z bufetu to 85 złotych.
Nie wiem jak dla Was ale dla nas wydaje się to być atrakcyjna cena. Jeśli nie miała by być atrakcyjna obiektywnie to weźmy pod uwagę miejsce, jakim jest The Oriental, czy ilość, różnorodność potraw jakich możemy spróbować. Obiad/kolacja „od a do z”, czyli od przystawki, zupy, dania głównego, po deser…
Plusem jest też to, że tajska kuchnia pozostawia nas „lekkimi” nawet po większej ilości spróbowanych dań.
Znajomy już się wybiera i my powrót także mamy w planach.

materiały prasowe

Zapraszamy i polecamy!
więcej zdjęć z lunchu -> tu.

Restauracja The Oriental

Sheraton Warsaw Hotel
Bolesława Prusa 2, Warszawa
T: (22) 450 6705

WTF?!

Znajdź tu ▫najlepsze jedzenie na mieście? ▫sposoby/miejsca na miejski relax? ▫winne/piwne/kawowe rarytasy? ▫gastro'kulinarne gadżety i wydarzenia?

Leave a Reply