Sklep – SAM Kameralny Kompleks Gastronomiczny

Sklep SAMu otworzył się w zeszłą Sobotę.
Z pewnością produktów będzie przybywać, czy będą rotować wedle preferencji twórczyń miejsca, czy Klientów. Wybraliśmy się pierwszego dnia a już było w czym wybierać i z pustymi rękami nie wyszliśmy.

Bazarek pod Halą Marymont kompletnie idzie w odstawkę. Do BioBazaru dołącza teraz sklep SAMu.
Ktoś powie, że więcej jeżdżenia, zawracania głowy niż to warte. Być może. Ale jest pretekst do wypicia kawy w jednej części Warszawy, zjedzenia czegoś w drugiej.

Czego spodziewać się po sklepowej części?
Ekologicznego nabiału (twaróg, masło, jaja), sałat, ziół, warzyw od Jabłońskich, Majlertów, Rutkowskich, serów (także dojrzewających), oliw (od chłopa?), dzikiego ryżu, kaszy quinoa, kawy (palona w Polsce, z opcją zmielenia na miejscu), domowego pasztetu, gotowych zup, czy zestawów „Zrób to sam” gdzie znajdziecie między innymi tajskie curry, czy gravlax.
To co nas najbardziej ucieszyło to domowe przetwory własne SAMu a w nich: hummus, pesto, sosy, nawet odpowiednik lemon curd’a. Wszystko bez konserwantów.
Jest też półka poświęcona przyprawom (na przykład kurkumę chętnie kupię w SAMie na testa, jak tylko ta którą mamy się skończy), gdzie znajdziecie także „Superfood”. Nie zdradzę co to ale mix wielce obiecujący, też weźmiemy na testa next time;)

Jak cenowo?
Wydaje nam się, że jest ok. Dla pełnej odpowiedzi pozwolę sobie zacytować sam SAM, który zapytany na facebook’u o ceny odpowiedział:
chyba dość przystępnie: domowy hummus 4 zł/100 gr, sery od 3,50 zł za 100 gr, ekologiczne mleko za 4 zł, super jakości oliwki hiszpańskie 8 zł za słoik. Jest też kilka produktów ekskluzywnych np. słoiczek domowego pesto z dobrą oliwą, listkami ekologicznej bazylii, orzechami pini i parmezanem /17zł/ ale naprawdę jest wart swojej ceny. Jak się go raz spróbuje trudno zadowolić się tym co oferują duże sklepy. A co najważniejsze: nasze domowe produkty nie zawierają żadnych konserwantów, ani spulchniaczy. Jak się okazuje, wiele osób to docenia. Zapraszamy. Sprawdźcie SAMi”
I my podobnie to widzimy.

Co poszło na „pierwszy ogień”?
Wypieki (to te w papierowych torbach, cóż… znów nas nie przekonały), jaja (sprytnie pakowane, akurat mogliśmy się podzielić z, potrzebującymi jak się okazało, sąsiadami), sok z kwaszonej kapusty (bardziej mi smakował niż jego odpowiednik od benedyktynów, na +), twaróg (wporz, choć chyba dalej tęsknimy za „oldschool’em” z pieluchy, ale jest ekologiczny, smaczny, jest dobrz), oraz słoiczek marmolady cebulowej (nie myliliśmy się i tak jak myśleliśmy, że przetwory SAMu będą w dechę – marmolada w dechę jest!). Większość produktów się sprawdziła więc następnym razem będziemy mieli większą śmiałość przy wybieraniu.

I tak to właśnie jest… znów nam się mapa zakupów skomplikowała.
Ale to bardzo dobrze, cieszy, oby komplikowała się jeszcze bardziej, niech się dzieje ciekawie i rozmaicie.
Odnotujcie nowe miejsce na mapie, wpadnijcie, rzućcie okiem, znajdźcie coś dla siebie!

SAM Kameralny Kompleks Gastronomiczny

Lipowa 7 / Warszawa / Powiśle
600 806 084

Część sklepowa czynna w godz. 10-19

Dodaj komentarz