Premiera SOSY

Sosa – marka obecna na całym świecie (no w ponad 50 krajach;>), której produktów używają najlepsi Szefowie nowoczesnej gastronomi.
 Sosa ma dość ciekawą, otwartą politykę udostępniania rozwiązań, bazujących na ich produktach. Korzyść obopulna. Dla marki, której produkty łatwiej wykorzystać dostając kilka pomysłów na różne zastosowanie każdego z nich, dla Szefów, których wachlarz możliwości się poszerza, czerpiac z bazy pomysłów innych. Dostęp np. po kodzie Qr z opakowania. Można prościej?

Jak to ja, nie mogłem nie wyłapać zdania, że koncentraty są tworzone w 99% na bazie naturalnych składników – nice:>
Innym pozytywnym podejściem Sosy jest niwelowanie strat. Oczywiście mniej strat, mniej kosztów, ale czy z uwagi na pieniądze, czy inne intencje – najważniejsze, że pokarm po prostu się nie maruje i jak tylko mogą, wykorzystują go po maxie.

Szef Grzegorz Olejarka spisał się na medal. Chodząca wiedza i doświadczenie. Receptury/techniki w głowie i pewność w każdym ruchu.

Ciekawie było poznać technologię, do których dostęp mają najlepsi Szefowie.
Byle nie zapomnieć o podstawach, sednie gotowania, smaku, ukontentowaniu gości i… można jechać z tematem. Niemal nie ma ograniczeń.
Mnie osobiście przypadła do gustu „galaretka”. Doprowadzona przez Sosę do perfekcji mikstura daje w efekcie bardzo elastyczny, rozciągliwy produkt, w granicach rozsądku odporny na wysoką temperaturę, niesklejający się. Co jeszcze ważne -> całkowicie i bez problemu rozpuszcza się w ustach, a różne mieliśmy z tym dotąd doświadczenia w daniach testowanych na mieście.
To już otwiera w wyobraźni wiele drzwi i rowiązań.
Ale dalej… możesz taką galaretkę wysuszyć w dehydratorze i masz gotowe „chipsy”. No i tak można kombinować… w końcu o to chodzi, c’nie?:>

Mini-przykłady zastosowania produktów Sosy przygotował także Szef Grzegorz Parczewski. Wspomniana galaretką tym razem w połączeniu z pate.

Spotkanie by Morning – food for tomorrow
Miejsce: Kita Koguta

Dodaj komentarz