Concept 13

Nie jestem yes-manem, jestem bardziej why not-manem – przyznaje.
Mimo świadomości pojawienia się Concpet13 na mapie gastronomicznej Warszawy jakoś mnie tam, póki co, nie ciągnęło ale pojawiła się propozycja lunchu.
Będąc konsekwentnym pomyślałem/odpowiedziałem: czemu nie?
Dzięki za propozycję M. – bo było klawo.

Jeszcze schodami w górę i jesteśmy na ostatnim piętrze vitkAca…

źródło: likushoteleirestauracje.pl


Jedzenie: Ok, do bajcu – jedzenie, choć na C13 wiele się składa.
Ponoć nad menu dumały tęgie głowy szefów kuchni z wszystkich pozostałych restauracji sieci.
Każdego dnia tworzone jest nowe menu lunchowe. Do wyboru mamy kilka dań, coś z mięsem, coś z rybą – ciekawie brzmiały, my jednak wybraliśmy menu degustacyjne: 5 potraw – 50zł.

Zamówiliśmy wodę bez gazu i zaczeliśmy.

W zestawie proponowano akurat (btw, znów zapis jak u Modesta? powinien jakieś tantiemy dostawać):

Ozorek wołowy / sałata / chrzan
– sam ozorek bardzo delikatny / sałata z dobrze doprawionym dressingiem / chrzan w formie pianki, przyjemnie dopełniał całość. U mnie, jak i u współtowarzysza, wzbudził skojarzenia świąteczne, myślami wybiegamy już chyba ku Wielkiejnocy.

Ziemniaki / łosoś wędzony / grzanki
– przyjemny, konsystentny krem, dobrze doprawiony. Łosoś fajnie współgrał ze smakiem zupy.

Ciasto / kapusta włoska / grzyby
– jedno z dań, które szczególnie mi podeszło. Finalnie otrzymaliśmy pierożki nadziewane włoską kapustą. Otoczone były słonym sosem. Słoność dość wyraźna ale przyznam, że dla mnie na plus. Zgaduje, że była konieczna dla przełamania smaku ciasta, nadawała wigoru. Sama kapusta z farszu bardzo dobrze doprawiona, budziła skojarzenia z gołąbkami z młodej kapusty. Fajnych nut dodawały także pojedyncze listki natki, pasowały tu – tak jakoś inaczej było z nimi niż bez nich

Szynka wieprzowa / ziemniaki / rozmaryn
– kawałki szynki polane sosem, do tego zgrillowany ziemniak, rozmaryn obecny w tle.
Bardzo przyzwoita pozycja. Smacznie się zjadło. Nie ma co się rozwodzić.

Orzech / pomarańcza / czekolada
– pod tą nazwą kryło się ciasto, warstwowe. Prezentowało się solidnie a w smaku okazało bardzo lekkie.
Chrupki, orzechowy spód a na nim dwie lekkie, kremowe warstwy.
Zwieńczenie lunchu było bardzo przyjemne i pozostawiło jedynie pozytywny obraz całości.
Do deseru zamówiliśmy espresso. Całkiem esencjonalne z rudą cremą.

Przyznam, że nie rzuciliśmy okiem przed zamówieniem, by sprawdzić w jakich cenach są napoje ale generalnie rachunek wyszedł na 135zł, co przy dwóch zestawach lunchowych (50zł każdy) pozostawia  całkiem przyzwoitą cenę za wodę i espresso.

Wystrój: I właśnie, tak jak wspomniałem na odbiór tego miejsca składa się wiele czynników, wystrój to mocny punkt. Sam vitkAc robi wrażenie. Można go kochać, można nienawidzić ale jest JAKIŚ.

Zadomowiły się w nim butiki luksusowych marek. Concept 13 nie odstaje pod tym względem od reszty.
Jest tu dużo przestrzeni. Możemy poczuć swobodę  bycia i rozmowy z drugą osobą.
Dużo drewna, czarne akcenty, meble proste-nowoczesne ale/i wygodne.
Do wystroju mogę zaliczyć także elegancką zastawę i poręczne sztućce (skrupulatnie wymieniane przez obsługę)

źródło: likushoteleirestauracje.pl

Ktoś mógłby narzekać, że przestrzeń przytłacza – cóż, ja tego nie odczułem a do tego, w miarę pojawiania się kolejnych Gości wnętrze nabierało jeszcze więcej życia. Przestrzeń wydaje mi się bardziej inspirować, dawać luz. Do tego szklane ściany. Słońce przebijało się przez opuszczone rolety… przyjemnie.

Przy wystroju wspomnieć muszę o tarasie, ciągnie się wzdłuż części szklanych ścian restauracji – przyznam, że to u Likusów lubię bardzo. Doceniam konsekwencje – różne miejsca w Polsce są oryginalne, inne od siebie jednak jest w nich coś takiego, że czuje się, że należą do jednej grupy. Tarasy… bardzo fajny pomysł, ciesze się, że je aranżują. W przypadku vitkAca nawet nie wiedziałem, że będzie a wyszedł bardzo fajne.
My zrobiliśmy jedynie krótki spacer – wiatr urywał głowę.
Udało się zmieścić tam stoliki, jest też coś co wzięliśmy za stoliki koktajowe – całkiem miło było by wypić lampkę prosecco, filiżankę kawy przy takim stoliku, z widokiem na dachy pobliskich kamienic, czy Bracką idącą w stronę placu Trzech Krzyży.

Obsługa: Restauracja jest świeża, obsługa młoda a mimo to wszystko od wejścia, przez obsługę przy lunchu, do wyjścia odbyło się zgodnie „ze sztuką” więc na +. Uprzejmi, pogodni, stonowani, młodzi ludzie.

Jakość/Cena: Właśnie… Bo tak, 50zł za lunch? dla jednych: no problemo a dla innych: hello? że jak to?
No właśnie. Jakbym miał zapłacić za zwykły zestaw (zupa+drugie/może deser) średniej jakości, w takim sobie miejscu 50zł to powiedziałbym, że drogo.

Ale tu mamy zestaw 5 mniejszych dań, ciekawie pomyślanych, ciekawie podanych, bardzo dobrze przygotowanych i ciekawych w smaku. Zupełnie inna sprawa.
Moim zdaniem bardzo warto!
Czy to chcemy spróbować ciekawego menu, czy pobyć/wyluzować w ciekawym miejscu, czy zabrać kogoś na biznesowy lunch -> wyjście idealne.

*Właśnie… nigdy nie kumałem jak przy normalnych lunchach można prowadzić jakieś rozmowy? nawet jak zamówiłem kiedyś sałatę, żeby już było najprościej jak się da, to rozmówca i tak czasami musiał poczekać aż przeżuję to co miałem w ustach i będę mógł mówić. Wyjścia są dwa… albo mówić z pełnymi ustami (średnio fajne) albo robić pauzy (też ostatecznie dziwnie wypada).
My mieliśmy czas na rozmowy przed, po i w trakcie. Bez pośpiechu. Był czas na wymianę uwag co do dań, wystroju a i rozmowy o wszystkim innym.

Muzyka: Nie wyłapałem – ale jakoś też brak muzyki w tym przypadku mi nie przeszkadzał.

źródło: fanpage vitkAc

PS: Znam już C13 za dnia, jest świeżo i inspirująco. Ciekaw jestem teraz wieczornej odsłony (wieczorem także inne menu), czy to na kolację, czy drinka. Latem ożyje taras, może być ciekawie.

RESTAURACJA CONCEPT 13
Ul. Bracka 9, Warszawa

(22) 310 73 73
restauracja.concept13@hotel.com.pl

7 thoughts on “Concept 13

  1. Anonimowy,

    jedynie stąd, że pierwszy raz ze strony Amaro z takim podejściem się spotkałem.
    To On właśnie zaczął ujmować swoje momenty w 3 głównych składnikach.
    Stąd pomysł, że zainspirowano się jego patentem.

    Łatwiej by było gdybyś wyjawił czyj.

  2. To była moja pierwsza myśl, nawet szukałem nieco w necie na ten temat, niestety bezowocnie stąd moje domysły nie znalazły potwierdzenia.

    Przyznam, że liczyłem na nieco więcej mówiącą odpowiedź, wskazanie źródła restauracji, czy Chefa, który ukośnikami i trzema słowami opisuje swoje dania…

  3. witam,
    słabo szukałeś na to wychodzi…”Hof van Cleave”-Belgia,”Ozon”-Niemcy itd.to ogólna moda wywodząca się z topowych restauracji na świecie.co do Amaro to raczej jego kopia na pierwsze takie podejscie zaciągnięte z w/w.zresztą ten Pan kopiuje juz od dawna(patrz pierwsza książka i tatar wołowy w rożku z parmezanu via Thomas Keller itd.)więcej wiedzy by sie przydało jak na operatora popularnego bloga/serwisu.pozdrawiam.
    Ps.nie mam nic wspólnego z w/w restauracjami bądz osobami-poprostu bezstronnie!

  4. Witam,

    dzięki za info,
    szukałem jak szukałem, ot wpisałem w google w różnych wariantach i językach zwroty typu „danie opisane trzema słowami”. Nic.
    Nie pomyślałem o najprostszym rozwiązaniu -> spytać u źródła, następnym razem tak zrobię.

    Wiedzy zawsze mało, szczególnie, że nie jestem kucharzem z zawodu, choć o tym co innego inspirowało Pana Wojtka raczej mowy nie było więc i pola do popisu wiedzą na ten temat.
    Nie mamy ambicji (ani podstaw) do rozgryzania sedna nowoczesnej kuchni – po prostu dajemy znać w jakich miejscach i na ile jedzenie nas ucieszyło.
    Nie napisałeś jakiej wiedzy konkretnie by się przydało więcej ale tak czy siak do wyżej wymienionego celu, ta którą mamy i ciągle poszerzamy, zupełnie nam wystarcza:)
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz